Czy Juliusz Słowacki wielkim poetą był?




Wypracowanie na temat: Czy „Juliusz Słowacki wielkim poetą był”?

Juliusz Słowacki. Kim był owy człowiek? Co sobą reprezentował? Jakie wartości poznawcze przedstawił w poezji? Co robił wśród takich poetów, jak Mickiewicz, Krasiński, Fredro czy Norwid? Czy był kimś więcej niż tylko pospolitym poetą, a może był kolejnym stereotypem biernego twórcy literackiego? Otóż nie. Odkąd zetknąłem się z poezją Słowackiego, z zadowoleniem stwierdziłem, że jest on tym poetą, który wśród innych polskich twórców poezji romantycznej jest szczerym symbolem polskości, patriotyzmu i poczucia własnej skromności. Może inni się z tym nie zgodzą i uznają symbolem polskiej poezji Adama Mickiewicza, ale ja nie zmienię swego zdania i ukarzę te cechy, którymi zasługuje on na miano nazwania go poetą doskonałym.

Pierwszą i chyba najważniejszą cechą Słowackiego, ukazującą go w świetle chwały i wielkości jest to, iż w swych utworach poruszał on sprawy narodowowyzwoleńcze Polski, a także jej problemy wewnętrzne, a mianowicie podział narodu oraz brak zjednoczenia w szeregach cierpiących w niewoli Polaków.

Utworem, w którym poeta analizuje sytuację Polaków pod zaborami jest „Kordian”. Juz w „Przygotowaniu” poeta przedstawia przywódców polskich w bardzo negatywnym świetle. Stwierdza, iż są oni starzy, niedołężni i niezdolni do działania. Wymienia tutaj m.in. generała Chłopickiego, który ma „sprzeczne z naturą nazwisko”, a więc nie ma zamiaru szukać pomocy wśród chłopów, a przede wszystkim jest za stary na przywódcę:

„Stary – jakby ojciec dzieci,
Nie do boju, nie do trudu.”

następnie Słowacki przytacza postać Jana Skrzyneckiego, który bezmyślnie zlekceważył plany wojenne generała Prądzyńskiego, które mogły przynieść powstańcom zwycięstwo. Unikał on walki z wrogiem, toteż nazwał go poeta tchórzem, który jako

„Wódz! Chodem raka przewini,
jak ślimak rogiem uderzy,
Spróbuje – i do skorupy
Schowa rogi, i do skrzyni
Miejskiej zniesie planów trupy.”

Przedstawieni zostają przez poetę jeszcze czterej przywódcy (Adam Czartoryski, Julian Ursyn Niemcewicz, Joachim Lelewel i Jan Krukowiecki), z których jeden tylko znalazł słowa uznania poety. Był nim Adam Czartoryski, którego dyplomatyczne rozmowy o uznanie poparcia dla pozostania na zachodzie okazały się bezowocne. Mimo to Słowacki stwierdza, iż „mimo czary wyszedł jakiś człowiek godny”. Jednak w ogólnej ocenie dyktatorów i przywódców powstania narodowego, poeta gani ich za konserwatywność, niezdecydowanie polityczne, niedołężność i dbanie o własne interesy. Natomiast w „Śpiewie Niewzajemnego” Słowacki przedstawia zmartwychwstanie narodu polskiego: „... A gdy przyszło zmartwychwstanie Chrystus wino mienił w krew, jutro błyśnie jutrznia wiary ...”, zapowiada rewolucję krwi, którą musi naród przelać aby wyzwolić kraj z niewoli i ucisku ze strony zaborców.



Chcesz być na bieżąco? Dodaj swój adres e-mail do newslettera!

Wpisz adres E-mail: